czwartek, 6 września 2007

Wakacyjne wspomnienia

"Qń jaki jest - każdy widzi" - Mniej więcej taka jest definicja konia w oświeceniowym
słowniku (i chyba tylko tyle pamiętam z zajęć z naszą panią psor z oświecenia;) )
W każdym razie konik ze zdjęcia obok to czteromiesięczny źrebak nalezący do wujka mojego przyszłego męzulka :) Fajny ten maluch - ale uwaga! Lubi skubać ludzi po rękach ;)












Wujaszek ma tez staw hodowlany z rybkami :) No a strózem stawiku jest biała kaczka, która mieszka w domku na środku swego terytorium :)
Definicji kaczki wg oświeceniowego słownika nie znam, ale cóz zrobić ;)
W kazdym razie kaczucha była fajna i lubiła nam przeszkadzać w łowieniu rybek...




To juz fotka z powrotu do domku... Starogotycki zamek z miejscowości, której nazwy nie pamiętam... No cóz. Kazdy moze mieć sklerozę ;)

Wspomnienia z Jarmarku...

Przy okazji pobytu na Jarmarku Dominikańskim pstryknęłam kilka fotek. Pogoda była taka sobie, sprzęt był taki sobie, to i fotki są takie sobie ;)
Ale co tam - i tak wrzucę ;)






Posted by Picasa

niedziela, 29 kwietnia 2007

Wiosna zagościła u nas na dobre. W zasadzie zbliża się już powolutku lato - piękne słońce świeci na niebie, w ogrodzie wszystko już kwitnie.Siedząc przy biurku i patrząc przez okno widzę kwitnące drzewa... Nie mogłam się oprzeć, by zrobić im foto... No i zrobiłam :) Oto kilka z nich:






Posted by Picasa

wtorek, 23 stycznia 2007

Targi Ślub i Wesele 2007



Byłam, zobaczyłam i do domu wróciłam. Ogólnie raczej lipa. A pozytywem było to, że spotkałam dziewczyny z forum :) Sympatyczne te nasze forumki :)

To część z nas :)


środa, 3 stycznia 2007

Wrażenia z sylwka

Łeba. Zabawa od sobotniego ranka do poniedziałkowego wieczoru. Ulewa, ziąb i wichura. Troszkę ludzi znajomych, troszkę nowych. Rozmowy, zabawa, wygłupy.

Fajerwerki na niebie. Huk petard rozbrzmiewający w uszach...
Hotel jak przepiękny zamek. Tak z klimatem. (Szkoda, że to nie w nim mieszkaliśmy...)

Fajnie było...

poniedziałek, 30 października 2006

Październikowo i koncertowo

Październik obrodził w koncerty. No może nie do końca, bo byłam tylko na 3 imprezach, ale miło je wspominam :) Pierwszym widowiskiem było oratorium Tu es Petrus pod dyrygenturą Rubika. Fantastyczna muzyka i atmosfera. Szkoda tylko, że nie miałam jak porobić zdjęć...
Potem? Skok Jazz Festiwal w Sopocie. Wzięłam udział w ostatnim koncertowym dniu, kiedy to grały 2 kapele - Maciek Grzywacz Quartet feat. Avaishai Cohen "Things never done" oraz Drum Freaks, Milo Kurtis & co. Zdecydowanie polecam drugi zespół - pomieszanie jazzu i rytmów etnicznych. Prawdziwa śmietanka dla koneserów tego typu muzyki.




Kolejną imprezą był piątkowy koncert Lao Che, grupy która uczy patriotyzmu przez muzykę. Przynajmniej ja ich tak odbieram. Brzmienie, które wpada w ucho sporej grupie ludzi, teksty, które pozostają w pamięci na długo. Masa wrażeń i przemyśleń.
Warto ich posłuchać i zobaczyć w akcji... Polecam.


No i to na tyle październikowych przygód na koncertach. Mam nadzieję, że w listopadzie też nie będę się nudziła ;)

środa, 4 października 2006

Z wyprawy do zoo...

W ostatni weekend wybrałam się ze znajomymi do zoo. Trzeba było troszkę się odmłodzić, wypocząć, przestać myśleć o codzienności. Mogliśmy przez kilka godzin łazić po zoo i przyglądać się zwierzakom.
Pogoda dopisała, humorki też...
Żyć, nie umierać :)

A niżej mała galeria napotkanych zwierzaków :)



Hmm... To chyba był jakiś gad...


A to ładna, kolorowa papużka :)


Widziałam też lamy - kolorowe jak mućka...


To zielony, śliczniusi wąż :) Strasznie podobają mi się jego kolorki :)

A to jest tukan... Ładny, prawda? ;)

poniedziałek, 18 września 2006

Wrześniowe ognisko w Gdańsku


Nie ma to jak babskie pogaduchy przy ognisku :)


Fajnie tak czasem posiedzieć w środku lasu ze znajomkami. Wypić piwo, usmażyć kiełbaskę i niczym się tak naprawdę nie przejmować...
Ogień ma w sobie chyba jakąś magiczną moc. Lubię ogień. Mogę się w niego wpatrywać godzinami...